O autorze
Jest cool:
szalony, zwariowany, zawsze uśmiechnięty, marzyciel idealizujący otaczający go świat.
Pod grubą skórą i tatuażami kryje się wrażliwy, empatyczny ojciec uroczego blondaska o fiołkowych oczętach. Niech Was jednak nie zwiedzie ta słodka aparycja, bowiem młody, podobnie jak linia męska w ich rodzie jest iście gorącokrwisty.
Walczy ze stereotypami niczym Dawid z Goliatem.
Kocha zwierzęta i walczy o ich prawa, dzieli łoże z obślinionym, owłosionym, wielkim bydlęciem z rodu Chesapeake by Retriever.
Po omacku idzie przez życie, dosłownie i w przenośni, jednak zawsze wychodzi na prostą.
Chce wierzyć, że przekazuje synowi dobre wartości, tolerancję, szacunek, miłość i opiekuńczość.

Jak to jest nie widzieć?

Zdarza się, że niekiedy ludzie mówią za moimi plecami: " jaki nieszczęśliwy ten człowiek". Pomijając fakt, że nie mam problemu ze słuchem, po czym to wnioskują? A jasne! Tak, zapomniałem! Jestem osobą niewidomą, a dokładnie ociemniałą. Komunikatywny ze mnie człowiek, więc często rozmawiam z ludźmi w pociągu, metrze, autobusie, w parku na spacerze. Moi rozmówcy najczęściej nie zdają sobie sprawy, że nie widzę. Nawiązuję kontakt wzrokowy, mam bogatą mimikę twarzy, jestem zadbany, opalony, tak więc nie wyróżniam się z masy innych przystojnych facetów. Najczęściej powodem do nawiązania rozmowy jest mój pies Roll, od psa się zaczyna. Ludzie się zachwycają, że taki ładny, ułożony, wszędzie ze mną jeździ (w końcu to mój przewodnik),następnie rozmowa zmierza w dowolnym kierunku. Do czasu...

Jadę pociągiem i rozmawiam z Panią o zwierzętach, muzyce, ubolewamy, że zanika umiejętność czytania ze zrozumieniem książek i tak dalej.

Po 30 minutach wymiany zdań, Pani mówi: " A to moja kotka!!!"
- Przepraszam, czy Pani mi pokazuje zdjęcie w telefonie? Ja nie widzę...
- Ojej nie wiedziałam, nie chciałam Pana urazić, tak mi przykro…
Nastała krępująca cisza, Pani nie odnalazła się w sytuacji.
Po pierwsze: nie jej wina, że nie widzę, po drugie: dlaczego jej jest przykro?
Społeczeństwo patrzy na mnie przez pryzmat braku bodźców wzrokowych. Dlaczego tak jest? Staram się to zmieniać.

Ostatnio spotkałem się z koleżanką. Poszliśmy na piwo do parku pod parasol. Siedzimy i mówię, że zaraz chłopaki odpalą drona, tak też się stało.
Błądziła wzrokiem i powiedziała, że dla niej to był dźwięk kosiarki, wyszło jednak, że młodzież puszczała drona.

Powiedziałem jej, że parę metrów od nas siedzi dwóch panów w średnim wieku, pani z obsługi ma klapki na nogach i jest w jasnej sukience, za moimi plecami w parku bawią się dwa psy średniej wielkości, a mniej więcej 100 metrów od nas na mojej godzinie 7 jest przystanek autobusowy z którego najpewniej pojadę do centrum.


Skąd to wiedziałem? Samo przyszło. Dzieciaki szły i mówiły o pilocie i lataniu, panów poznałem po głosie, kobieta przynosiła piwo i jej luźna sukienka otarła się o stół, autobus zatrzymał się na przystanku, a psy słyszałem jak szczekały.

Robię to mimowolnie, słyszę, koduję, przetwarzam na obrazy. Tak, na obrazy! Widzę wyobraźnią. Słyszę samochody, ludzi i rzeczy martwe, budynki, drzewa, chodniki. Skąd wiem, że tam są? Szósty zmysł, echolokacja.

Wiem jak wygląda okolica, nawet gdy jest cisza, kompletna cisza. Pstrykam palcami i w głowie rodzi się plan miejsca w oparciu o sygnały.

Czy ja jestem nieszczęśliwy? Nie jestem najszczęśliwszym z osób które znam, ale mam cudownego Frania, rodzinę, przyjaciół, Rollka kochanego, radzę sobie świetnie.
Ostatnio przyjechał kolega, wpadliśmy do Plan B, zamówiliśmy wódeczkę i nagle ze wszystkich stron wzrok skierowany na mnie. To niewidomy pije? Innym razem w autobusie kobieta łapie mnie za rękę i ciągnie do wyjścia: - Pan tu wysiada! - opieram się a pani na to:
- Kościół jest tutaj proszę wysiąść.
Stereotypy moi drodzy…

Poszedłem z partnerką do sex shopu. Nawigacja pokazała mi miejsce, pytam przechodniów:
- Przepraszam czy tu jest sex shop?

Niestety usłyszałem stukot nóg oddalających się w pośpiechu.
Pani z obsługi na początku również była skrępowana, potem wyluzowała i mogliśmy zrobić zakupy…

A przecież jesteśmy takimi samymi ludźmi, mamy jak każdy swoje potrzeby, słabości, miłości i inne pragnienia.

Pytanie jak piszę esemesy, maile, obsługuję facebooka? Tak samo jak każdy inny człowiek, piszę na klawiaturze,a czytnik ekranu czyta mi co piszę…

Przeszukuję zasoby Internetu, korzystam ze smartfona z dotykowym wyświetlaczem, aplikacje rozpoznają mi kolory, mówią wręcz czy to kisiel czy budyń.
W Apple TV również mam funkcję Voice Ower więc mogę w pełni kontrolować co Franio ogląda, tworzę strony internetowe, więc mogę w pełni kontrolować również co mój syn przegląda w Internecie.

XXI wiek mamy, dlaczego więc nadal jesteśmy postrzegani przez pryzmat białej laski? Znam niewidomych prawników, pisarzy, programistów, dziennikarzy etc.
Czy ja wyglądam lub zachowuję się jak człowiek nieszczęśliwy? Nie proszę Państwa!
Szczęście jest w nas, bez względu na to czy mamy parę kilo więcej, czy za mało, czy jesteśmy sportowcami czy leniuchami to wszystko jest w nas…
Bo jesteśmy tyle warci ile sami dajemy od siebie…
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...